ZOSTAŃ W DOMU I GRAJ W SZACHY! (290), JÓZEF GROMEK

pobrany plik

Dzisiaj przybliżę sylwetkę Józefa Gromka, którego poznałem na turniejach szachowych.
Osobiście z nim partii nie grałem, jednakże byłem uczestnikiem turnieju, który był ostatnim w jego
życiu.

Józef Gromek – „chłopak z wioski”, który dopiero w wieku 20 lat zaczął na poważnie grać w szachy,
cztery lata później został Indywidualnym Mistrzem Polski. W tym czasie był najmłodszym Mistrzem
Polski w historii – zdobywając tytuł miał 24 lata, 6 miesięcy i 10 dni. Dopiero 14 lat później, w 1969 r. w
Rzeszowie, Jerzy Lewi „poprawił” ten wynik (został mistrzem mając niepełne 20 lat). Okres szczytowej
formy szachowej J. Gromka nie trwał zbyt długo, bo około 6 lat. W tym czasie reprezentował Polskę na
Olimpiadzie w Moskwie, w eliminacjach Drużynowych Mistrzostw Europy i w meczach
międzypaństwowych.
Józef Gromek był bardzo dobrym szachistą w grze błyskawicznej. Wygrywał bardzo wiele turniejów. To
powodowało, że w partiach szachów klasycznych często wpadał w niedoczasy, licząc na swoje
blickarskie umiejętności, co często kończyło się porażkami.
Był postacią nietuzinkową, jednak słabsze zdrowie i niesportowy tryb życia i zamiłowanie do hazardu
nie pozwoliło mu na osiągnięcie większych sukcesów, szczególnie na arenie międzynarodowej. Z
Józefem Gromkiem (do którego najczęściej zwracano się „mistrzu”) związanych było wiele anegdot, co
świadczyło o jego barwnej postaci i popularności nie tylko wśród szachistów.
Józef Gromek urodził się 20 kwietnia 1931 r. w Częstocicach.
W 1939 r. rodzina Gromków przenosi się do Stalowej Woli i tam starszy brat zaznajamia go z grą w
szachy. Grywają wspólnie do czasu, gdy Józek zaczął wygrywać z bratem. Pewnego razu po II wojnie
światowej, gdy nastała nowa władza, Józek opowiedział kawał polityczny za co został aresztowany i
skazany na trzy lata więzienia. Tylko dzięki staraniom starszego brata, który w tym czasie był kapitanem
w Ludowym Wojsku Polskim Józef wyszedł z więzienia po półtorarocznym pobycie.
Okres II wojny światowej oraz pobyt w więzieniu musiały odcisnąć piętno przede wszystkim na jego
zdrowiu. W 1950 r. Gromek wyjeżdża do Lublina, gdzie podejmuje studia na Wydziale Filozofii
Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w Lublinie.
Z tego okresu pochodzi najbardziej znana anegdota związaną z Gromkiem (epizod z sędzia w tle).
Wyjechał on z drużyną lubelska na rozgrywki ligi okręgowej do miejscowości niedaleko Lublina.
Przeciwnik Gromka miał gorszą pozycję i wpadł w niedoczas, aż przekroczył czas do namysłu. Gromek
wezwał sędziego i zgłosił reklamację przekroczenia czasu. Sędzia spojrzał na zegar, porównał zapisy i
zirytowany z wyrzutem zwrócił się do przeciwnika Gromka: „Pan przekroczył czas! Żeby mi to było
ostatni raz, udzielam Panu upomnienia! Otrzymuje Pan dodatkowe 10 minut do namysłu, ale na więcej

niech Pan nie liczy”. A Gromek pomimo nie przyznania mu punktu przyjął decyzję milcząco i
kontynuował partie dalej, w której pewnie zwyciężył.
Wielu szachistów grało na pieniądze w szachy i w karty (brydż i poker). Dla niektórych był to sposób na
„dorobienie” lub wręcz na główny dochód. Hazard uprawiało wielu czołowych szachistów Polski. Grano
zazwyczaj na duże stawki. Gromek miał usposobienie hazardzisty, kochał grę na stawki, nie tylko w
szachy, bowiem grywał też podobnie ryzykownie w brydża i w pokera. Zawsze przed grą zadawał
pytania: „Po ile gramy” i „Dlaczego tak tanio”. Gdy wygrywał w karty (najczęściej w pokera) „grube”
kwoty, to potrafił w trakcie wieczornych imprez stawiać przyjaciołom drinki, załatwić orkiestrę, aby grała
jego ulubione melodie, a papierosy odpalał od wygranych
banknotów.
Wielu studentów Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego grało na pieniądze w różne gry. Wśród nich
był Edward Stachura – polski poeta, prozaik, pieśniarz i tłumacz. Stachura podjął studia w roku
akademickim 1957/58 na KUL. Na studia został przyjęty i otrzymał indeks Wydziału Nauk
Humanistycznych. Grywał hazardowo w karty (poker), a potem zaczął grywać na pieniądze w szachy.
Uparł się że wygra z Józefem Gromkiem, czołowym polskim szachistą lat 50. Grał dobrze, lecz do
Gromka wiele mu brakowało. Stachura przegrał wtedy duże
Grę w szachy traktował jednak bardzo poważnie. W
półfinale Mistrzostw Polski (kwiecień 1952) rozgrywanym w Warszawie, z którego do finału
awansowało dwóch pierwszych szachistów, Józef Gromek zajął czwarte miejsce, zdobywając 8 pkt., i
grając bardzo bezkompromisowo (8 zwycięstw, 0 remisów oraz 3 porażki). A tak skomentowano grę i
wynik J. Gromka w miesięczniku „Szachy”: „Rewelacją turnieju był Gromek, zawodnik bez kategorii,
który uzyskał 8 p. Teorii debiutów nie zna prawie wcale, ale środek gry i sposób prowadzenia ataku jest
godnym uwagi”.
W 1954 r. Józef Gromek zajmuje 2 miejsce w półfinale mistrzostw Polski w Krynicy, co daje mu awans
do jego pierwszego finału indywidualnych mistrzostw Polski. Za to osiągnięcie przyznano mu tytuł
kandydata na mistrza.
W 12 Finale Indywidualnych Mistrzostw Polski Mężczyzn w Szachach (Łódź, 01-30.10.1954 r.) Gromek
podzielił 6-7, zdobył 9,5 pkt (w tym 7 zwycięstw, 5 remisów i 5 porażek), był najwyżej sklasyfikowanym
kandydatem na mistrza.
W 1955r. Józef Gromek odniósł największy sukces na arenie krajowej – zdobył tytuł Mistrza Polski w
Szachach. W finale rozegranym we Wrocławiu Gromek wygrywa z przewagą 1,5 pkt. uzyskując 13
punktów (12 zwycięstw, 2 remisy i 4 porażki). Reprezentował wtedy klub AZS
Lublin.
Zwycięstwo zapewnia mu udział w reprezentacji Polski na Olimpiadzie Szachowej w Moskwie oraz tytuł
mistrza krajowego.
16 Finał Mistrzostw Polski Mężczyzn rozegrano w Łodzi w dniach 18.01 – 10.02.1959 r.
Startowało 18 zawodników. Gromek podzielił 1-2 miejsce wspólnie ze Stefanem Witkowskim.
Takie rozstrzygnięcie doprowadziło do dogrywki. Gromek przegrał zaplanowany na 6 partii mecz już po
czterech rundach (0 – 4), tym samym został wicemistrzem Polski.
Niestety jego potencjał szachowy nie został w pełni wykorzystany. Jego zamiłowanie do hazardu oraz
uzależnienie od nałogów, a także zbyt mały repertuar debiutowy nie pozwalały mu na osiąganie z żelazną
konsekwencją pełnego rozwoju swojej kariery szachowej z adekwatnymi wynikami. Radził sobie w
turniejach krajowych (grał w dwunastu finałach Mistrzostw Polski Mężczyzn), ale w turniejach
zagranicznych lub w krajowych w silnej obsadzie międzynarodowej wypadał bardzo słabo. Decydowało
o tym jego nie najlepsze zdrowie oraz duże ilości wypalanych papierosów i wypitej kawy (to
powodowało częste niedoczasy i przegrane).
W dniach 12 – 20.04.1985 r. rozegrano w miejscowości Starawieś XXVII Centralny Finał Drużynowego
Szachowego o „Złota Wieżę”. Dla grającego na II szachownicy Józefa Gromka był to ostatni turniej. W
meczu 9 rundy pomiędzy LKS „Igloopol” Pilzno – LKS „Hańcza” Suwałki doszło do pojedynku na
drugiej szachownicy: Michał Spirydoński – Józef Gromek. Kiedy M. Spirydoński uzyskał sporą przewagę

na szachownicy, wtedy Gromek doznał zawału serca i mimo akcji reanimacyjnej zmarł w karetce
pogotowia. Michał Spirydoński zdecydował o uznaniu partii za remisową.

Poniżej trzy partie Józefa Gromka, pokazujące jego charakter gry.

Opracował: Wojciech Kowalczuk

Loading