WAKACYJNY OBÓZ WĘDROWNY – DOLINA PIĘCIU STAWÓW

Dzień VII: Nie ma czasu na lenistwo (godz. 7.00) Zdobycie Rysów zobowiązuje. Dziś równie piękne zakątki Tatr: Dolina Pięciu Stawów. Tymczasem, na śniadanko same cuda. Gdyby wymieniać te smakołyki zabrakło by miejsca w naszej kronice. O 7.30 wyjeżdżamy do Palenicy Białczańskiej. Dzisiaj ludzi jeszcze więcej, ale nas interesuje tylko odcinek do Wodogrzmotów Mickiewicza, gdzie odbijamy z szosy w prawo i szlakiem zielonym przemierzamy Dolinę Roztoki. Szlak biegnie wzdłuż górskiego strupienia, który to szumi, to mruczy to ryczy na skalnych stopniach. Droga miarowo się wznosi. Nagrodą za dwie godziny marszu jest cudowny widok Wielkiej Siklawy i wyłaniająca się na horyzoncie Akademicka Perć. Kolejne zjawisko to brzeg Wielkiego Stawu Polskiego, który zrzuca wodę do Roztoki a w perspektywie korona dwutysięczników otaczająca Dolinę Pięciu Stawów. Krótki popas w schronisku PTTK zwanym „Piątką” i z naszej grupy wydziela się grupa szturmowa: Sandra, Natalka, tata Kamil i Dykcio. Płasko, więc szybko mijamy odbicie żółtego szlaku na Przełęcz Krzyżne, Odbicie czarnego na Kozi Wierch i krzyżówkę z żółtym na Kozią Przełęcz. Przechodzimy Pustą Doliną pod Szpiglasowe Perci. Tu jeden z piękniejszych widoków na wszystkie pięć stawów. Jest 13.30. Ostatni fragment wspinaczki na Szpiglasową Przełęcz jest bardzo stromy i ubezpieczony łańcuchami. Stając na przłeczy oniemieliśmy. Do widoku na Dolinę Pięciu Stawów za nami dokładamy jeszcze widok na Morskie Oko przed nami. Jeszcze mały wysiłek i stajemy na Szpiglasowym Wierchu 2172 m. Ależ satysfakcja. I mała niespodzianka. Czeka tu na nas Mirek Gontkowski (przyszedł z MOK-a). Cudowna panorama na 360 stopni. Kamienną ścieżką, trawersując Szpiglasowy, licznymi zakosami schodzimy do Doliny za Mnichem. Tu krajobraz księżycowy, nawet trawa nie rośnie. Wielka płaszczyzna skał i kamieni a stawu ani śladu. Zmieniamy szlak na czerwony i bardzo mozolnie stromym podejściem wchodzimy na przełęcz o nazwie Wrota Chałbińskiego – 2022 m. Adekwatnie dostrzegamy „wrota” na Słowacje, na Kaprawski Szczyt (gdzie przy zuumie aparatu widzimy mrowie ludzi na szczycie). W dole granatowo mieni się Temnosmeczyński Wyżni Staw. A ościeżnicami tych wrót są Szpiglasowy i Czubryna. 16.15. czas wracać. Szlak w odwrotnym kierunku. Mały popas pod Mnichem i dalej już bardzo wygodną kamienną ścieżką do Schroniska Morskie Oko. Długo gasimy pragnienie. Czas nam się niebezpiecznie skurczył a jeszcze trzeba odbić pieczątkę w Dolinie Roztoki. Ścigamy się z koniem. My po czerwonym, koń po asfalcie. Dajemy radę. Małe co nie co w schronisku i Odcinek biegu leśną drogą do autokaru i odjazd o 19.30. Na bazie obiadokolacja i pogaduchy przy herbatce do późna w nocy.

 34 total views,  9 views today