WAKACYJNY OBÓZ WĘDROWNY – CZERWONE WIERCHY

04.08.2020 – Dzień IV

Śniadanko już na 6.30. Hitem były grzaneczki i smakołyki “szwedzkiego” stołu. Dziś wyjazd do Doliny Kościeliskiej. Wychodzimy z autokaru a tu…. nieprzyjemny kapuśniaczek.  Kurteczki i pelerynki się przydały. Z Kir przechodzimy przez Wyżnią Kirę Miętusią, Cudakową Polanę i dalej obok Zbójnickiej kapliczki i miejsc wytopu kolorowych metali w XVIII w. w Starych Kościeliskach, co upamiętnia stosowna tablica. Po minięciu Bramy Kraszewskiego, gdzie dukt leśny przecina Potok Kościeliski przestało siąpić. Nawet laik wywróżyłby z idących w górę obłoków, że idzie na pogodę. Dobry humor wrócił z gorącą herbatką w Schronisku PTTK na Hali Ornak. Nie rozsiadamy się, co bardziej ambitni udali się małymi grupkami, szlakiem czarnym nad Smreczyński Staw. Cudowne miejsce. Poświęciliśmy godzinkę, lecz widok niezapomniany. Tafla wody jeziorka odbijała spowite mgłą wierchy. Ponownie w schronisku dzielimy się na grupy. Grupa lajtowa schodzi, poświęcając dzień na penetrację jaskiń i Wąwozu Kraków.  Ukształtowana czołówka atakuje górne partie zgodnie z planem. Prowadzi Zuza Kupczyk. Szybko trawersujemy Dolinę Tomanową i z zielonym szlakiem docieramy do Kamienistego Żlebu na spotkanie czerwonych oznakowań szlaku. Piękny widokowo trawers Ciemniaka doprowadza nas do Chudej Przełączki. To rewelacyjna niespodzianka… pierwsi na Chudej Turni (1858) mogą w odległości 200-250 m podziwiać niedźwiedzicę z dwoma misiami baraszkujacych na łące poniżej. Kolejni nadchodzący płoszą jednak zwierzaki, które dały nura w kosodrzewinę. Po sutym w kanapki odpoczynku ruszamy czerwonym szlakiem po Twardym Grzbiecie na Ciemniak. Pierwszy (2096 m. ) z Czerwonych Wierchów. Zdjątko na słupku granicznym 230/6 i dalej., Już po kilkunastu minutach podziwiamy skalną ścianę  Krzesanicy by po chwili być na jej szczycie (2122 m.) przy słupku granicznym II/230. Z kolei na Małołączniaku jest krzyżówka szlaków i tabliczka szczytowa. Kolejna miła niespodzianka. Na szczycie spotykamy grupę  turystów ze Świdnicy, wśród których Sandra rozpoznaje swoją nauczycielkę geografii z gimnazjum…. Tu następuje zmiana planu trasy. Nie schodzimy na Przysłop Miętusi lecz chcąc “zaliczyć jednym cięgiem” wszystkie szczyty Czerwonych Wierchów kierujemy się na Kondracką Kopę. Królowe Czerownych wierchów to: Sandra, Zuza i Andżelika. I na koniec humoreska: Pada komenda przez sbradio: idźcie na Pondracką Przełęcz i… poszły na Przełęcz pod Kondracką Kopą. Dobrze, że odnaleźliśmy się w Schroniskuna Kondrackiej Hali. Doliną Kondracką bez problemu doszliśmy do Kuźnic.

 2,415 total views,  2 views today