WAKACYJNY OBÓZ WĘDROWNY – BIESZCZADY 2019

Dzień III 25.06.2019 – Bieszczadzka Kolejka Leśna

Dzień wstał słoneczny a szwedzki stół „na bogato” przyprawił o dobry humor. O 8.00 ruszamy busem do Cisnej na Majdan – Dolnej stacji Kolejki Leśnej. Mamy sporo czasu, a bilety zarezerwowane internetowo dają komfort czasowy. Zwiedziliśmy, zatem Skansen Taboru Kolejki Wąskotorowej oraz ekspozycję muzealną w budynku stacyjnym. Bieszczadzka Kolejka Leśna to kolej wąskotorowa o szerokości toru 750 mm, będąca najwyżej położoną linią wąskotorową w Polsce. Powstała pod koniec XIX wieku jako kolej Nowy Łupków – Cisna, eksploatowana była gospodarczo do 1994 roku do transportu drewna i przewozu osób. Od 1997 roku funkcjonuje ponownie jako atrakcja turystyczna, głównie w sezonie letnim. Bazą kolejki jest stacja w Majdanie koło Cisnej, skąd pociągi kursują obecnie na dwóch trasach o łącznej długości 20 km, w kierunku stacji Przysłup oraz Balnicy. Dokładnie o godz. 10.00 ruszyliśmy ładnie „poukładani” na platformie kolejowej zwanej wagonikiem turystycznym. Początkowo oczarowani ładnymi widokami fotografowaliśmy świat na zewnątrz, szczególnie kiedy kolejka wchodziła w głęboki zakręt i można było uchwycić w kadrze lokomotywkę. Z sąsiedniego wagoniku docierały dźwięki akordeonisty i zaśpiew Koła Gospodyń Wiejskich na wycieczce…. Z biegiem czasu miarowy stukot kół i sapanie z komina znużyło i nas. I tak po 45 min jazdy dotarliśmy do stacji Balnica, końcowej na tym kierunku. Postój 0k. 30 min. który kolejarze wykorzystali na przetoczenie lokomotywy i zmianę kierunku na powrotny. Do granicy państwowej i turystycznego przejścia granicznego tylko kilkadziesiąt metrów, ale większość podróżnych wybrała znajdujące się stacji kramy ze słodkościami, napojami, oscypkami i praziokami z masłem i czosnkiem niedźwiedzim.  W drodze powrotnej jedyny punkt wart odnotowania to ceremoniał wręczenia zaległych odznak turystycznych. Z Majdanu przeszliśmy do centrum Cisnej odwiedzając sfatygowany cmentarzyk ofiar I wojny. W pobliżu znanej praktycznie każdemu turyście Siekierezady, obok słynnej Atamani Ryśka Szocińskiego, skromnie w kąciku stoi kapliczka. Kapliczka za niepokornych. Jest to niewątpliwie kawałek symbolicznej historii, zapisanej w bieszczadzkiej prozie życia. „Dlaczego?” – zapyta niejedna osoba, przecież na niej, co drugie nazwisko, to pijaczyna, menel dla ubarwienia nazwany „zakapiorem”.Zakapior czy nie zakapior – to był jednak człowiek. Człowiek, o którym być może już nikt nie pamięta, a ślad, jaki po nim pozostał, to jedynie nazwisko przybite na tabliczce….                                                                                                                                 Zajrzeliśmy do Baru Siekierezada, zwanego też biesowską knajpą, nawiązuje do kultowej powieści Edwarda Stachury pod tym samym tytułem. Ma swój specyficzny klimat i wystrój łączący cechy twardych bieszczadzkich drwali jak i wrażliwych artystów, dla których Bieszczady stały się inspiracją. Po lodach i napojach o 14.00 najwytrwalsi ruszyli do ośrodka rzadko uczęszczanym szlakiem czarnym pokonując zalesione góry: Falową 968 m, Czereninę   981 m, Kiczerę 931 m. Po półtoragodzinnym wędrowaniu dotarliśmy do znanego punktu przy moście na Wetlinie i w nagrodę …wykąpaliśmy się w rzece!. Cóż aby się zanurzyć trzeba było się położyć ale czar ochłody był nieodparty. Po pysznej kolacji pożegnaliśmy Agatkę, która wyjeżdżała na obóz harcerski. …    /ZC/

Loading