RUDAWIEC NA DESER

Ciężko było się doczekać nowego roku szkolnego, więc nie czekając na pierwszy szkolny dzwonek ruszyliśmy na Rudowiec. Wyprawę do „Worka Bielskiego” rozpoczęliśmy od leśniczówki w Cielicach. Drogą wzdłuż Białej Lądeckiej dotarliśmy do granic Rezerwatu Puszczy Śnieżnej Białki. Tu zielony szlak raptownie rozpoczął wznoszenie się aż do granicy państwa. Dalej wzdłuż słupków granicznych przechodzimy przez Iwinkę 1076 m i dalej w górę na najwyższy szczyt Gór Bialskich – Rudowiec 1112 m. Kolejny szczyt do Korony Gór Polskich. Powrót zaplanowaliśmy przez ziemię sąsiadów. Przydała się mapa i odrobinę orientacji w terenie. Czeskie schronisko Chatę na Parseku czekała otworem i zapachami kuchni. Świętowaliśmy z rozmachem nasz zdobyty szczyt smażonym syrem z chranolkami i zmarzliną. Po obfitym odpoczynku ruszyliśmy na naszą stronę, by po ok. godzinie dotrzeć w okolice Przełęczy Trzech Granic. Troszeczkę poza szlakiem czekała jeszcze jedna zdobycz – Smrk 1125 m zaliczany do Korony Sudetów. Właściwie, gdyby nie kamień i tyczka triangulacyjna, nikt by nie spostrzegł, że to szczyt. W koło krzewy borowiny sięgające pasa. Kolejna sesja zdjęciowa i w drogę.  Wędrując graniczą granią „Worka” po stronie zachodniej dotarliśmy do przełęczy, którą dzieciaki poznały z zimowej wyprawy. Przed nami majaczyło podejście na Kowadło, lecz my w lewo, w dół i już po chwili rozpoznawaliśmy pierwsze zabudowania Bielic. I to by było na tyle…

 

 2,979 total views,  2 views today