Pradziad na Andrzejki

Dzięki organizacji taty Łukasza i taty Pawła z „patronackiego” Koła „Pszczoły i Trutnie” kolejne Andrzejki spędziliśmy w schronisku „Barborka” w Jesenikach w Czeskiej Republice. bardzo dobra organizacja to logistyka dojazdu 22 osobowej grupy, którą tym razem rozwiązano poprzez samochody prywatne. Nasze koło reprezentowali: Agata, Karolina, Hania, Piotr, Krzysztof Klara, Adam i Ala. Po zaparkowaniu na Czerwonohorskim Sedle (1011 m.n.p.m.) otuliła nas wspaniała zima z lekkim mrozem, pokażnym śniegiem i cudowną słoneczną aurą. Humory  dopisywały znakomicie. Przydały się kije trekingowe, substuty i raki na buty. Szlak przecieraliśmy podążając za czerwonymi znakami szlaku E-3 w górne partie Hrubego Jesenika i zdobywając kolejno: Klinovec 1100 m, Slate 1299 m. Wielką ulgę przyniósł dłuższy popas w Schronisku Svycarna na wysokości 1315 m. Wyśmienicie smakowała polivka czuczkowa i inne czeskie smakołyki. Jeszcze tego dnia postanowiliśmy zdobyć najwyższy szczyt tego pasma: Pradziad na wysokości 1491 m. Nagrodą za trud wspinaczki na taką wysokość były cudowne widoki okraszone zjawiskiem pogodowej inwersji. Przed nami ukazał się widok zachodzącego słońca nad morzem chmur z którego jak wyspy, wyłaniały się szczyty wyższych partii Jeseników. Na horyzoncie majaczył „kikut” Śnieżnika. A wszystko to, w lekko plusowej temperaturze i bezwietrznej pogodzie. Cacuszko. Po zdobyciu pieczątki w restauracji hotelu, którego kształt okrasza pokaźna iglica  wieży przekaźnikowej. Pełni werwy i pozytywnie nastawieni wybraliśmy szlak tyczek, brnąc w kopnym śniegu i kierując się na „krechę” do naszej bazy. Miłe i klimatyczne schronisko „Barborka” czekało na nas z obiadokolacją. Smażony syr z hranolkami dopełnił czarę czeskiego humoru. Po zakwaterowaniu rozpoczęło się wspólne biesiadowanie w sali schroniska, podczas którego wręczono zaległe odznaki turystyczne o członkom Koła „PiT” prezent: flagę Koła. Rozmowy trwały do godziny 27.00.

W niedzielę o poranku połączyliśmy się z tatą Andrzejem i odśpiewaliśmy „100-lat”. po obfitym (he,he) czeskim śniadanku ruszamy w drogę powrotną. Przystanek w znajomej Svyczarni i tym razem trasą „okólną” za niebieskimi znakami przez: rozdroże U Vyrovky 1100 m, Skalni Table 1090 m, Kamzik 1190, Loućna nad Desnou – gdzie zatrzymaliśmy się na herbatkę z termosu w schronie turystycznym do Cervonohorskiego Sedla. Miło, łatwo i przyjemnie. O zmierzchu każdy meldował dotarcie do domu.

 

 

Loading