Portret na kilka sposobów – część 7 – Jan Vermeer

Zadanie: Udajemy się do Rijksmuseum w Amsterdamie

https://www.rijksmuseum.nl/en/masterpieces-up-close, gdzie szukamy mleczarki Vermeera

 

Zadanie rysunkowe: żyjemy teraz w czasach, które w jeden dzień zmieniły swoje oblicze. Pędzący świat zatrzymał się, zwolnił. Waszym zadaniem, malując portret, będzie pokazanie przede wszystkim zagadnienia czasu, człowieka, który zamarł w bezruchu podczas wykonywania czynności. Szukaj piękna wyglądu, stroju, otoczenia. Staraj się wyrazić spokój, ciszę, melancholię, ale nie rysuj z pamięci, tylko podglądaj swoich domowników lub siebie.

 

 

 

 

 

Holandia w 2 poł. XVII w. dokonała wielkiej rewolucji i bujne życie stało się bardziej statyczne, pełne godności. Praca była radością, odbywała się w skupieniu. Artyście chodziło o coś więcej, niż tylko o pokazanie prywatnych trosk jednego człowieka. Tematem obrazów było doskonałe, piękne życie, w nowym  kraju, a więc ideał życia, nie zaś ideał człowieka.

 

Portrety Vermeera nie ukazują człowieka i jego stan wewnętrzny, ale są malarstwem rodzajowym. Traktował ludzi jak martwe natury. Świat jest u niego statyczny, zatrzymany w czasie, właściwie prawie nie płynie. Czas został zatrzymany, aby podziwiać ideał czystości, porządku, pracowitości. Nie ludzie interesowali Vermeera, ale ich codzienność, ozdobiona we francuskie szaty. I chociaż pokazani są w ruchu, to jednak zastygłym, jak martwe natury. Nie męczą się i nie oddychają. Chociaż pracują, to jednak nie są skażeni wysiłkiem, wszystko robią z dostojeństwem i godnością. Modelki nigdy nie patrzą się na widza, gdyż zajęte są swoją pracą. żyją tylko dla siebie. „Dziewczyna w turbanie” wygląda niemal jak starożytna Nefretete, gdyż jak patrzymy w jej w oczy, widzimy nie duszę człowieka, ale drogocenne kryształy, albo perłę kolczyka.

 

 812 total views,  2 views today