Portret na kilka sposobów – część 1 -Vincent van Gogh

Zadanie: znajdź obrazy van Gogha w muzeum i zatrzymaj się przy najciekawszym według ciebie

https://artsandculture.google.com/streetview/musée-d’orsay-paris/KQEnDge3UJkVmw?hl=en&sv_lng=2.326435&sv_lat=48.859651&sv_h=97.19578103613556&sv_p=-22.409531147450267&sv_pid=QyC-Mrjyd0oV6PQhNbnSOA&sv_z=1.0239925661979876

Zadanie malarskie:

Stwórz autoportret, swój wizerunek, w którym pokażesz niepokój, może lęki, przeżycia, posługuj się energicznym ruchem pędzla. To będzie twój środek ekspresji- rozedrgana, wirująca linia. Stosuj barwę czystą, jaskrawą. Stosuj przeciwieństwa czerwieni i zieleni, błękitów i oranżów, żółci i fioletów, a całej pracy nadaj temperaturę przez barwę żółtą. Ale pamiętaj trzymaj się rzeczywistości. Można zastosować symbol, na przykład nadziei poprzez wymalowanie gwiazd, jak to robił van Gogh lub znajdź własny.

Portrety geniuszy końca XIX wieku to przede wszystkim bunt wobec dawnego malarstwa historycznego i naukowego, w którym uważano, że sztukę można zamknąć w pewnych regułach, a następnie wyuczyć się ich. Artyści zbuntowani wyrażali pesymizm końca wieku, gdyż świat stał się symbolem raju utraconego. Ukazywali ziemskie piekło, okrucieństwo, niedolę.

Malarstwo Vincenta van Gogha miało niesamowitą siłę działania, świadczyło o chorobliwym niepokoju twórcy i jego niezwykłym napięciu nerwowym. Posługiwał się przesadną ekspresją, podkreślał mimikę, dobitnie zaznaczał zmarszczki. Wszystko wyrażało ducha człowieka, nawet wijące fałdy odzieży. Tło zawsze łączyło się z ruchliwym konturem, a formy przypominające migotliwy płomień, podkreślają nastrój odzwierciedlony w twarzy. Jego sztuka najbardziej chyba otwarcie mówiła o człowieku, o jego losie, cierpieniach i niepokoju.

W obrazach ujawniał zawsze prawdę, przedstawiał zarówno świat zewnętrzny jak i wewnętrzny, pochodzący z głębi ludzkiej podświadomości. Gdy malował portret, mówił że nie jest fotografem i nie szuka podobieństwa. Odkrył prawo artysty do nieograniczonej wolności tworzenia. Ale uwaga, w jego twórczości nigdy nie pojawiły się zjawy lecz czysta prawda. Był samotnikiem opuszczonym przez bliskich, dlatego najczęściej malował siebie.

Deformował obraz świata dla wydobycia możliwie najsilniejszego wyrazu, dla oddziaływania na widza i narzucenia mu jakiegoś stanu uczuciowego.

Całe życie pojmował zbyt głęboko, zbyt wrażliwie reagował na ludzkie losy, co przyczyniło się do jego wczesnej śmierci.

Elżbieta Tarnowska

Loading